Home > Aktualności > Ciągle pod górę.

Jesteśmy w domu. Crp nie spada ale dalsze podawanie antybiotyku i wyjazd do kliniki na razie nie mają sensu. Julcia jest bardzo słaba, mocno umęczona bólem i lekami. Widzimy, że ostatnio Juleczka obok fizycznego cierpienia bardzo podupadła na duchu, a lęk i niepewność ponownie nie pozwalają nam odetchnąć.

Rok temu w Stuttgarcie, Julka rozpoczynała żmudną i bolesną rehabilitację. Wtedy z radością w sercu odliczaliśmy dni do powrotu do normalności. Wiedzieliśmy, że droga do pełni zdrowia i sprawności będzie trudna i wyboista ale niestety od wielu miesięcy ciągle mamy  pod górę, a plecak cierpienia, bólu i strachu robi się dla Julci za ciężki.

Tak bardzo chcielibyśmy zdjąć ten ciężar z jej wątłych dziewczęcych plecków, ale coraz częściej czujemy się bezradni!

Jednak pomimo tych trudnych chwil my ciągle wierzymy, że Julka się pozbiera, modlimy się o to by miała siłę do walki, w końcu ona już wiele razy udowodniła wszystkim, że ma w sobie olbrzymią siłę – musimy jej tylko o tym przypomnieć.

8 Komentarzy

Twój adres nie będzie widoczny. Wymagane pola *

*