Home > Aktualności > Tydzień w domu.

Bardzo szybko i intensywnie minął nasz pierwszy, wyczekany od wielu miesięcy tydzień w domu.

Julka dobrze się czuła więc nadrabiała szkolne i towarzyskie zaległości. Były urodziny Klementyny i spotkania z koleżankami, była szybka wizyta w galerii i udane zakupy. Potwierdzona została zasada, że zakupy nawet te malutkie najlepiej poprawiają humor każdej kobiecie. Jednak ja, z punktu widzenia zakupowego asystenta, muszę pogratulować Julce zdecydowania i jasnego planu działania. Takie wyjście do galerii z kobietą to przyjemność dla każdego faceta – córko tak trzymaj ;).

Julka nadrabiała również zgubione kilogramy, jadła wszystko ze zdwojonym apetytem (w końcu do kraju wróciło o 2 kg obywatela mniej i te różnice trzeba szybko zniwelować).

Niestety beztroski czas dobrych wyników szybko minął i od piątku mamy głęboką aplazję, niskie leukocyty i brak neutrofili, które dla każdego zdrowego człowieka są tarczą chroniącą go przed infekcjami. Tak więc znowu nastał czas izolacji i obawa czy wszytko uda się przejść bez problemów.

Jutro zaplanowane jest kontrolne badanie – scyntygrafia kości. Znowu czeka nas wyjazd do Wrocławia. Mam nadzieję, że aplazja nam w tym nie przeszkodzi.

Wczoraj, Julcia korzystała też z pięknej wiosny i robiliśmy fotki w plenerze. Prezentujemy efekt, rok szybko minął wiele się wydarzyło, Julka wiele przeszła i wycierpiała , ale uśmiech jest ten sam. Podziwiam ją za siłę.

image

 

 

5 Komentarzy

Twój adres nie będzie widoczny. Wymagane pola *

*