Home > Aktualności > Pierwsze kroki

Wczorajszy dzień obfitował w wiele emocji. Julce odłączono silne środki przeciwbólowe, wyjęto igłę z portu ale przede wszystkim spionizowano. Po dwóch tygodniach leżenia Julka postawiła pierwsze kroki. Oczywiście nie odbyło się to tak po prostu. Już od kilku dni pani rehabilitantka Beatrice, w oparciu o wytyczne profesora Greulicha ćwiczyła z Julcią nie tylko operowaną nogę ale prawie wszystkie partie ciała, żeby Młoda po wstaniu z łóżka, miała siłę do dźwigania samej siebie.
Pomimo bólu Julcia skrupulatnie i rzetelnie cały czas ćwiczyła. Zdarzały się chwile, że płakała niezadowolona ze swoich postępów. Profesor widząc determinację Julki rozszerzał wachlarz ćwiczeń i dopingował gorąco zachęcając do ich wykonywania “you can, do it”:)
Kiedy o godzinie 15.30 nasza dzielna dziewczynka w asyście profesora, rehabilitantki, pań pielęgniarek no i oczywiście naszym zrobiła swoje pierwsze kroki ogarnęło nas ogromne wzruszenie. Na przemian śmialiśmy się i ocieraliśmy łzy!
Przypomniały się słowa Neila Armstrąga “To mały krok dla człowieka a ogromny skok dla dla ludzkości”.  Dla nas to wydarzenie ma właśnie takie znaczenie jak w roku 1969 wylądowanie pierwszego człowieka na księżycu.
Nasza córka po długotrwałym i ciężkim leczeniu powoli odbudowuje swój/nasz świat, staje nogami mocno na ziemi ale tak naprawdę swoją siłą i wolą zwycięstwa dosięga gwiazd! Udowodniła przede wszystkim samej sobie ale i nam, że siła pozytywnego myślenia jest ogromna, że nie wolno stawiać sobie barier i ograniczeń bo często są one ….w nas.
Nie wyobrażamy sobie też, że mogłoby z nami nie być Was, wielu naprawdę wielu Ludzi wspomagających nas cały czas podczas choroby Julci.
Dziękujemy za ciepło jakim otaczacie nas i naszą córkę, słowa otuchy, pozytywną energię i niebagatelne wsparcie finansowe.
Bez Was by nas tu nie było i proszę zostańcie nadal z nami, bo przed nami jeszcze długa droga…….
W ciągu najbliższych tygodni dowiemy się czy guz jest całkowicie martwy i możemy skupić się tylko na rehabilitacji, czy też Julka musi jeszcze przez pół roku przyjmować chemię doustną. Czeka nas też wielomiesięczna kosztowna rehabilitacja ( i to na nią teraz zbieramy środki). Dlatego jeżeli możecie przekazujcie innym informacje, że w Częstochowie mieszka drobna ciałem ale wielka duchem 15 letnia Julia, która nadal potrzebuje pomocy dobrych ludzi.

Dziękujemy 🙂

5 Komentarzy

Twój adres nie będzie widoczny. Wymagane pola *

*