Home > Aktualności > 7 miesięcy bez Juleczki.

Po cichu i niepostrzeżenie minął siódmy miesiąc bez Juleczki. To już siódmy miesiąc pustki, której niczym nie sposób wypełnić. Każdego dnia i w każdej chwili, kiedy zamykam oczy widzę jej uśmiechniętą twarz. Każdego dnia zadaję sobie pytanie co można było zrobić inaczej?

Codziennie próbujemy zdobywać nowe szczyty z Julią i dla Julii, codziennie staramy się żyć do przodu.

Tych prawdziwych szczytów z korony polskich gór zdobyliśmy już 9, a wczoraj wdrapaliśmy się na kolejny, bo wczoraj po 3 latach przygotowań dzieciaki, tzn już młodzież miały Sakrament Bierzmowania. Julcia też by do niego przystąpiła – ciekawe jakie imię by wybrała, kto stałby się jej świętym patronem na resztę życia.

Byliśmy na tej uroczystości, Ewa została świadkiem Julkowej przyjaciółki Kingi, a Julka była tam z nami, czuliśmy to mocno.

22 Komentarzy

Twój adres nie będzie widoczny. Wymagane pola *

*